Wywiad Samorządu Uczniowskiego z nauczycielem geografii

„Pasja, pasja, trzeba mieć pasję! … przetrwa ten, kto stworzył swój świat.” (Artur Domosławski – Kapuściński „Non-fiction”)

Wywiad Samorządu Uczniowskiego z nauczycielem geografii – profesorem Rafałem Wiemannem, kolekcjonerem biletów komunikacji miejskiej, tablic, pocztówek i innych pamiątek o tematyce komunikacyjnej.

S.U. Dzień dobry Panie Profesorze. Gdybyśmy mieli powiedzieć z czym nam się Pan kojarzy, wspomnielibyśmy na pewno o pogodzie ducha, charakterystycznym sposobie funkcjonowania i miłości do Kolejorza. Nie sposób nie wspomnieć o magicznym głosie o sile 200 decybeli, sprawiedliwości, konsekwencji działania, barwnych lekcjach geografii i cudownych wycieczkach po całej niemal Europie. Jest Pan typem globtrotera i chyba nikogo nie dziwi pasja, którą ujawnił pan niedawno poprzez wtargnięcie do wszystkich szkolnych gablot.

R.W. Rzeczywiście. Wprowadziłem trochę zamieszania…( śmiech)

S.U. O ile się orientujemy, Pana wystawa jest jedną z największych w Polsce. Istotnie, robi wrażenie, ale wydawać się może, że jest to mało przydatne hobby i nijak ma się do typu kształcenia w naszej szkole.

R.W. Stephen King mówił, że dobrze jest znaleźć sobie hobby, które tak człowieka wciąga i sprawia, że z radością czeka się na kolejny tydzień, zamiast ponuro liczyć dni…(jestem też wielbicielem horrorów!!!). Chciałbym przekazać taki styl życia i ciekawość badawczą, która stanowi podstawę wszelkiego poznania świata. A poza tym, szczegółowa analiza eksponatów może być dla Was także praktyczną lekcją historii. Na wielu biletach, szczególnie okresowych, znaleźć można odniesienie do kierunków kształcenia w zakresie budownictwa i architektury krajobrazu. Bilety ukazują zdjęcia parków miejskich, ogrodów, mostów, budowli nowoczesnych i zabytkowych. Jest na nich wiele innych, ciekawych informacji, np. o muzeach, usługach oferowanych przez instytucje miejskie, gminne i osoby prywatne, o historii poszczególnych miejscowości, przedsięwzięciach a także o lokalnych akcjach i imprezach. Miłośnicy heraldyki, niemal na każdym bilecie znajdą herb miasta. Czy to hobby jest mało przydatne? Nie! Sporo wiedzy zawierają te małe papierowe świstki. Są cząstką historii, nie tylko komunikacyjnej.

S.U. To teraz bardzo konkretne pytanie. Skąd pochodzą bilety zgromadzone w gablotach? Z mojej kolekcji, której początki sięgają pierwszych lat szkoły podstawowej. Wtedy dostarczycielami biletów były kosze na śmieci przy przystankach tramwajowych i autobusowych oraz znajdujące się wewnątrz pojazdów małe pojemniki na zużyte bilety. Dziś powiększam zbiory kupując bilety w miejscowościach, w których bywam lub przejeżdżam, na portalach aukcyjnych, wymieniając na giełdach, otrzymując je od różnych osób. Zbieram przede wszystkim bilety polskie, ale i zagranicznymi nie pogardzę. Szczególnie interesują mnie bilety przestemplowane, ze zmienioną ceną, z okolicznościowymi nadrukami, błędami, karnety do kasownika Krak, z reklamami, z zabytkami , z czasów inflacji lat dziewięćdziesiątych, i takie, których po prostu jeszcze nie mam. Specjalne miejsce zajmują bilety z Poznania i miejscowości wielkopolskich. Kolekcjonuję bilety tramwajowe, autobusowe, trolejbusowe, a także na lokalne promy (np. w Trójmieście) i z warszawskiego metra. W niektórych gablotach wyeksponowane są również zdjęcia, pocztówki, karty pocztowe, rozkłady jazdy, tablice kierunkowe, legitymacje MPK i inne walory związane z komunikacja miejską.

S.U. Tak naprawdę to jak duża jest Pana kolekcja?

R.W. Przedstawiam tutaj niespełna 25% moich zbiorów spośród ponad 7000 rodzajów biletów, które do połowy marca 2017 r. zgromadziłem. Każdy bilet jest inny. Różnice mogą dotyczyć szczegółów, np.: numeru serii, liczby cyfr, hologramów, ,,szeryfów”, dodatkowych nadruków, niewielkich przesunięć tekstu, różnic kolorystycznych, rozmiarów czcionki, reklam, ogłoszeń, itp. Bywa, że awers jest jeden, a rodzajów rewersu nawet kilkadziesiąt odmian.

S.U. Na zakończenie wywiadu mamy dla Pana małą niespodziankę, trochę odreagowania za dzisiejsze zaliczenia z geografii. Zdarza się Panu porównywać nas do symbolicznych blondynek. My narysowałybyśmy Pana z niebieskimi włosami.

R.W. Dlaczego ?

S.U. Bo nie ma łysej kredki…

R.W. Cha, Cha! Tuż przed moimi narodzinami Bóg dał mi wybór: włosy, czy rozum? Wybrałem to drugie!

S.U. Bardzo dziękujemy za miłą rozmowę i życzymy Panu dużo samozaparcia w dalszym powiększaniu kolekcji. A także życzymy… coraz większego metrażu mieszkania na nagromadzone zbiory.

© 2017 Zespół Szkół Budowlanych w Poznaniu
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd